Stymulator resynchronizujący, „zwykły” rozrusznik serca i automatyczny defibrylator-kardiowerter – czy mają ze sobą coś wspólnego, czy też to zupełnie inne urządzenia?

Stymulator resynchronizujący to „młodszy brat” standardowego rozrusznika serca – obydwa urządzenia są zbudowane dość podobnie, a cechą wyróżniającą CRT jest dodatkowa elektroda dostarczająca impulsy do drugiej komory. Chociaż nie jest to jego głównym zadaniem, stymulator resynchronizujący działa w razie potrzeby jak „zwykły” rozrusznik, nie pozwalając na zbytnie zwolnienie pracy serca. Wszczepia się go jednak z innych powodów (i u innych pacjentów) niż standardowy rozrusznik – ma on poprawiać funkcję skurczową serca, a nie tylko chronić przed zbyt wolną jego akcją. Automatyczny defibrylator-kardiowerter (ICD) to wszczepialne urządzenie, które (również będąc w razie potrzeby rozrusznikiem) ma rozpoznawać groźne dla życia arytmie i przerywać je, chroniąc pacjenta przed nagłą śmiercią arytmiczną. Duża część pacjentów u których wszczepia się CRT jest jednak zagrożona nagłym zgonem i dlatego otrzymują oni stymulator resynchronizujący będący jednocześnie defibrylatorem (to urządzenie oznacza się symbolem CRT-D, w odróżnieniu od stymulatora resynchronizującego bez defibrylatora, czyli CRT-P). Czyli pacjent któremu wszczepiono CRT-D tak naprawdę posiada wszystkie trzy urządzenia w jednej obudowie.

Realizacja: Realizacja MEDICALmultimedia
Zamknij i przejdź do serwisu »